|
Fragment homilii 2.
To wielki przywilej kapłanów, że w Wielką Sobotę, w przeddzień uroczystości Zmartwychwstania, mogą głośno powiedzieć: „Pan Jezus zmartwychwstał!”. Tak jak ci wszyscy, którzy przyszli do grobu i zobaczyli grób pusty, i wracali wołając pełnym głosem: „Pan wstał jak zapowiedział!”. Tak samo wołał św. Paweł, kiedy powstał pod Damaszkiem i z Szawła został Pawłem – ponieważ spotkał Zmartwychwstałego.
Głos zwiastujący dzisiaj fakt zmartwychwstania to tak jak echo, które rozbrzmiewa od tych pierwszych okrzyków aż po dziś dzień. Wciąż wołamy, tak jakby to było dzisiaj. Bo dzisiaj znowu staje wśród nas i odchodzimy od Grobu i mówimy: Zaiste, zmartwychwstał! I to jest fundament naszej wiary, i to jest opoka, skała, na której my ludzie wierzący w Jezusa Chrystusa mocno opieramy sens własnej egzystencji. Sens życia i sens umierania... Sens umierania i sens życia, bo życie jest mocniejsze niż śmierć. I tylko ciągle chodzi o to, żebyśmy my wszyscy – my starsi i my w średnim wieku, i my dzieci – od nowa to wołanie słyszeli. I abyśmy słysząc, odpowiadali. To znaczy: abyśmy poznali coraz więcej Jezusa Chrystusa i abyśmy coraz bardziej żyli tak, jak Chrystus chce, abyśmy żyli.
To, co w tej chwili dzieje się na naszych oczach – od momentu, kiedy na zewnątrz kościoła kapłan zapalił nowy ogień, poprzez to co za chwilę nastąpi, kiedy dzieci wasze pierwszy raz z nami dorosłymi odnowią przyrzeczenia dane na chrzcie świętym, aż do trzeciego aktu dzisiejszej liturgii, kiedy przyjmiemy Ciało Chrystusa zmartwychwstałego po dziś dzień przychodzącego do nas i powiemy „Amen” – to wszystko jest przybliżaniem nas do Niego. To wszystko jest pomocą nam, ludziom, abyśmy jeszcze bardziej poznali Jezusa Chrystusa, zmartwychwstałego i żywego, i żyjącego.
Ogień to symbol Chrystusa, „światłości świata” (J 8, 12). To symbol poznania wiary, głębszego aniżeli poznanie ludzkiego rozumu. To nie mniej niż rozum, to więcej niż rozum. W świetle, które idzie od zmartwychwstania i Zmartwychwstałego, w tym świetle – bo ogień symbolizuje TO światło – patrzymy na obrzędy chrztu i obrzędy Eucharystii. Przed chwilą słyszeliście te wspaniałe słowa św. Pawła do Rzymian: „My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6, 3-4). Błagamy dzisiaj o światło, żeby ten fakt, ta prawda dokonana w nas na chrzcie była przez nas przeżywana, żeby była prawdą żywą, nie martwą literą. Prosimy o światło, żebyśmy przyjmując Chleb wiedzieli – tak jak dzieci, które idą do Pierwszej Komunii świętej – że TO jest Ciało Chrystusa, i żebyśmy z taką wiarą powiedzieli „Amen”.
Prosimy o światło, żebyśmy mieli moc żyć tak jak Chrystus, który przychodzi do nas i w nas chce być, i chce żyć przez nas. I żebyśmy rozumieli, że na tym polega chrześcijańska moralność. Prosimy o światło, żebyśmy słowa Ewangelii słyszane każdej niedzieli przyjmowali jako komentarz do naśladowania Chrystusa, którego już w sobie dzięki przyjmowaniu Eucharystii nosimy. Właśnie dzięki temu, że mamy Chrystusa w sobie słowa Ewangelii stają się „słowem życia” (J 6, 68), stają się zasadą naszego życia, naszym moralnym kodeksem. I w ten dzisiejszy wieczór, my, którzy wyśpiewaliśmy ów starożytny hymn ku czci światła, które rozprasza ciemności nocy, niemalże ślubujemy, że to co będzie potem, będzie lepsze, będzie bliższe Chrystusa, będzie bardziej Chrystusowe.
Ks. Bp Wacław Świerzawski
|