VI ŚWIATOWY APOSTOLSKI KONGRES MIŁOSIERDZIA

Od 7 do 12 czerwca Wilno stolica Litwy gościła uczestników VI Światowego Apostolskiego

Kongresu Miłosierdzia (World Apostolic Congress on Mercy 2026).

 

Wydarzenie zgromadziło ponad 5 tysięcy pielgrzymów z 51 krajów pod hasłem „Budujemy Miasto Miłosierdzia”. Miałam zaszczyt reprezentować na tym kongresie nasze Zgromadzenie. Wszystko się zaczęło Eucharystią na placu katedralnym w uroczystość Bożego Ciała, które na Litwie jest przeniesione na niedzielę. Po Mszy w procesji eucharystycznej przeszliśmy na miejsce spotkań – na wzgórze Zbawiciela, gdzie przed II wojną światową modliły się siostry Wizytki, mieszkali misjonarze św. Wincentego a Paulo, posługiwały siostry szarytki, gdzie był malowany według wskazówek św. Faustyny obraz Jezusa Miłosiernego, a w latach radzieckich na tym wzgórzu było więzienie.

Przez sześć dni miasto, w którym narodził się kult Bożego Miłosierdzia, stało się miejscem modlitwy, świadectw, dyskusji i twórczych warsztatów.

Każdy dzień kongresu miał swój temat:

  1. Kościół – położenie fundamentu
  2. Pamięć – ślady Boga w mojej historii
  3. Słowo – Miłość, która przemawia
  4. Modlitwa – relacja sięgająca nieskończoności
  5. Działanie – konkretne miłosierdzie
  6. Serce – szczyt miłości i pokoju.

 

Codziennie od godz. 9.00 do obiadu były prelekcje zaproszonych gości, po południu zaś bloki warsztatów prowadzone przez prelegentów i innych osób (do wyboru, a nieraz było aż trudno wybrać, bo chciałoby się być równocześnie w kilku miejscach), potem Msza święta o 18.00 i jeszcze wieczorem od 20-tej różne wielbienia, koncerty, imprezy.

Wśród prelegentów byli m.in. kard. Grzegorz Ryś, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I, NickyGumbel, Matt Fradd, Donna Orsuto (z dykasterii ds. Kultu Bożego i Sakramentów), arcbp Rino Fisichell, ks. James Mallon. Wysłuchaliśmy też przemówienia ojca św. Leona XIV, nagranego specjalne dla uczestników kongresu.

Nie sposób przekazać wszystkiego, co usłyszałam, czego doświadczyłam, czego się nauczyłam…

Podzielę się na koniec kilkoma zdaniami, z którymi wróciłam z Wilna:

– Miłosierdzie to nie filantropia, ale dzieło objawienia!

– To nie kwestia moralności, ale sprawa spotkania Jezusa… Świadomość miłosierdzia, które

otrzymaliśmy, prowadzi nas do bycia miłosiernymi.

– Miłosierdzie nie zostawia nas w spokoju, aż człowiek stanie się narzędziem miłosierdzia.

– Co chcesz zapalić w drugich, to musi już w tobie płonąć.

– Miłosierdzie to niespokojne serce, które szuka twarzy Chrystusa w bracie.

– Miłosierdzie to odpowiedzialność, którą nie można oddelegować drugiemu.

– My chrześcijanie nie jesteśmy lepsi od innych, ale mamy większą odpowiedzialność ukazania innym miłosierdzia Bożego.

– Nie pozwól, by to, czego nie wiesz o Bogu (w momentach życia, kiedy Go nie rozumiesz, kiedy powstają pytania, wątpliwości), zniszczyło w tobie to, co już o Bogu wiesz… (to zdanie padło z ust amerykańskiej rodziny, zmagającej się z ciężką chorobą synów).

s. Anna Sudujko CHR

Zdjęcia własne